Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft koralikowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft koralikowy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 listopada 2018

Piaskiem po oczach

Niech ciepłe barwy ogrzeją listopadowy wieczór :)
Piasek pustyni, koraliki Toho i srebrne bigle
połączone razem tworzą takie cudeńka :)
Do tego przyjemnie się noszą i są baaaardzo lekkie :)




Labradoryt po raz drugi


Stara eskimoska legenda głosi, 
że wieki temu dzielny wojownik uderzył ostrą włócznią  w skałę,
uwalniając zaklętą w niej Zorzę Polarną.
Niestety, wojownik nie zdołał uwolnić całej Zorzy,
reszta dotej pory pozostaje zaklęta w skale,
tworząc głębię barw Labradorytów.


Nia pamiętam już przy jakiej okazji kupiłam ten kamień. 
Odleżał swoje w szufladzie, lecz w końcu doczekał się koralikowego wdzianka,
a ja stałam się posiadaczką wisiora z labradorytem.


Labradoryty mają ciekawe, niepowtarzalne wnętrze 
i z tego powodu skradły serce nie jednej rękodzielniczce :)
Mam nadzieję, że będę miała częściej przyjemność
 stworzyć coś wspaniałego z nimi w roli głównej.


Mimo tego, że wkradły mi się tu drobne niedoskonałości, 
to i tak jestem z niego bardzo dumna :) 
Podobnie jak z mojego pierwszego TU.


poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Zielone uspokojenie

Wraz z nadchodzącą wiosną, zalewa nas fala zieleni: na trawnikach, krzewach, drzewach.
Nie inaczej ma się sprawa w biżuteryjnym świecie :)


Malachit bezsprzecznie wiąże się z siłami natury i dawno zapomnianymi bóstwami przyrody.
Sprzyja miłości, płodności i szczęściu.
Wykazuje właściwości uspokajające i ułatwia koncentrację.
Wyjątkowo doceniany był w starożytnym Egipcie.

U mnie malachit stał się centralną częścią owalnych kolczyków.
Mam nadzieję, że przyspieszy nadejście prawdziwie słonecznej, radosnej wiosny :)

Kamień otoczyłam matowymi i metalicznymi koralikami Toho, 
a gotowe kolczyki zawiesiłam na srebrnych biglach.

Przyjęty minimalizm wzmacnia siłę koloru malachitu.

Tym radosnym akcentem życzę Wam wszystkiego wesołego :)









piątek, 16 marca 2018

Świątynia gwiazd

O specyficznych właściwościach labradorytu można czytać wiele.
Podobno kamień ten wzmacnia wytrwałość, daje siłę i rozwija intuicję.
Mnie urzekła jego wielobarwność, która zmienia się w zależności od polaryzacji światła przechodzącego przez kamień.

Wybrałam dla siebie niewielki kaboszon, z którego zrobiłam wisior długości 5 cm.
Spróbowałam i... już wiem, 
że to jest to, co tygryski lubią najbardziej :)











Kamień tysiąca słońc

Złoty piasek bywa nazywany kamieniem tysiąca słońc bądź kamieniem szczęścia.
Przypisuje mu się szereg właściwości:
łagodzi emocje i dodaje wiary w siebie, poprawia nastrój i uspokaja.
Podobno przyciąga bogactwo i szczęście.

Moje kamienie przyciągnęły koraliki toho 
i stały się ciepłym dodatkiem do wielu stylizacji.

Mam nadzieję, że ociepliły też Wasze otoczenie :)





sobota, 24 lutego 2018

Smocza łuska

Kaboszony przyciągają niczym magnes. Serio!

Kolczyki - mam nadzieję - przykuwają wzrok. :)

Są średniej wielkości- z biglem mają 5,5 cm, do tego są bardzo lekkie.

Kilka szczegółów dla zainteresowanych:

Centralny element kolczyków to owalne, akrylowe kaboszony z efektem smoczej łuski.
Otoczyłam je koralikami TT w kolorach Matte-Color Opaque Gray, Matte-Color Gun Metal 
oraz TR Opaque-Frosted Jet.
Od spodu podszyłam eko-skórką.
Wybrałam solidne srebrne angielskie bigle próby 925.

Zrobienie odpowiednich zdjęć okazało się najtrudniejszym zadaniem.
Uchwycenie czaru tych kaboszonów graniczy z cudem.
Efekt oceńcie sami :)
Miło mi będzie, jeśli się Wam spodobają 
i zostawicie swój ślad w postaci komentarza.










wtorek, 20 lutego 2018

Srebro & pudrowy róż

Nie pamiętam, kiedy zaczęłam podziwiać biżuterię wykonaną metodą haftu koralikowego.
Niestety, długo nie umiałam się zmotywować, by coś takiego zrobić dla siebie.
Spokojne, zimowe wieczory pomogły mi podjąć decyzję, 
by spróbować wyczarować dla siebie coś małego, koralikowego, haftowanego...

Odszukałam zagrzebane wśród koralików małe szaro-różowe kaboszony, 
przygotowałam podkład, koraliki i... 
Łatwo nie było, przyznaję... 
Nie obyło się bez prócia, ale wydaje mi się, 
że jak na pierwszy raz, wyszło całkiem nieźle 
(na niedoskonałości przymknijmy lewe oko ;)  )
Całość podszyłam eko-skórką i zawiesiłam na srebrnych biglach.

Srebro, róż i już :)